Mialam kiedys kolezanke Kaske z ktora wybieralysmy sie na bardzo ciekawe przygody.Przemierzalysmy cala polske w toalecie pociagu, palilysmy papierosy na polanie i odwiedzalysmy miasta, ktore trudno bylo niektorym ludziom zlokalizowac na mapie. Kaska nigdy nie byla moja przyjaciolka,ale smialo moge nazwac ja pokrewna dusza. Lubila tak jak ja wyzwania, ostry humor, seks, pieniadze i niebezpieczne przygody. To wlasnie z ruda wybieralam sie na wycieczki autostopem i spedzalam noc w hotelach popijajac taniego szampona. Ja i Kaska wiedzialysmy, ze kiedys nadejdzie kres naszej burzliwej znajomosci. Nigdy nie bylysmy trwale w uczuciach i swoich upodobaniach. Pamietam jak dzis czwartkowy spacer w Krakowie kiedyiedy ruda powiedziala mi tak: ” Jutro wyjezdzam. Nie pytaj sie mnie gdzie bo jeszcze sama wiem. Potrzebuje samtnosci tak bardzo jak nigdy dotad”. Tej nocy dlugo nie moglysmy zasnac. Obdarowalysmy sie moca goracych usciskow i szczerych pocałunków. Obie wiedzialysmy ze bedziemy za soba teksnic, ale najwyszy czas isc swoja droga. Kiedy obudzilam sie rankiem Kaski juz nie bylo. Na jej poduszce lezalo zdjecie z jednej z naszych wspolnych wypraw z krotk dedykacja. Kaska odeszla, a tego dnia poraz pierwszy od jakiegos czasu z mych oczu saczly sie wielkie i szczere lzy. Nie wiem co z ruda dzieje sie treaz od tego czasu slad po niej zaginal. Pewnie jeszcze szuka wytrwale swej drogi tak jak ja.
Dziewczyna z blokowiska
listopad 5, 2006Jestem dziewczyna z blokowiska.Wychowalam sie w szarym brudnym i smierdzacym bloku dlatego moje zycie cuchnie slamsem, patologia i wiecznym niezadowoleniem.Jako male dziecko biegalam po podworku chlapiac sie w brudnych zasyfialych kaluzach i uwieszajac sie jak malpa na trzepakach. Niejednokrotnie przychodzilam do domu brudna,zadrapana i poszarpana ale to ja wszczynalam wiekszosc bojek wiec nigdy nie czulam sie ponizona. W zasadzie lubilam zabawy na podworku. Sasiadow rowniez mialam ciekawych. Pan Franek z pod czworki latal z siekiera po pietrach i strasznie pienil sie gdy dzieci z impetem schodzily po schodach. Robilam mu na zlosc bawiac sie w slonia, ktory tupie i natupac sie nie moze, a potem uciekalam szybko aby nie doykall mnie swymi duzymi i brudnymi lapskami.Pani Hela stara pijaczka, ktora zawsze czestowala mnie gumami i cukierkami ukradzionymi z supermarketu oraz podworkowa babcia Stasia, ktorej wymyslone opowiesci zaciekawialy mnie jak nic innego na swiecie. Pamietam tych wszystkich ludzi, ktorzy kiedys mnie otaczali i wiem, ze mimo swego montonnego zycia robili to na co mieli ochote.
Moj nos i zaciekawione oczy przyklejone do szyby patrzaly i obserwowaly rzeczywistosc. Juz od dziecinstwa interesowalo mnie prawie wszystko co mnie otaczalo. Doskonale rozumialam siebie i swiat doroslych. Potrafilam doszukwiac sie w metaforyczych i ukradkowych wypowiedziach rodzicow prawdziwego przeslania. Interpretowalam swiat jak dorosly czlowiek. Juz od dziecinstwa gardzilam kosciolem i klasowa siostra zakonna.Mialam swoje poglady, ktorych zaciecie bronilam. Na podworku nikt sie ze mnie nie smial bylam bostwem, ktore potrafilo zawsze znalesc odpowiedz na pytania nawet te glupie i niesensowne
Taniec na dachu
listopad 5, 2006Zawsze marzylam, aby zrobic cos zajebiscie szalonego. Skalalam po maskach samochodywch, chodzilam wzdluz stronych zboczy , spiewalam pokazujac widowni zawzwyczaj zakrywane elementy swego ciala, zaczepialam ludzi pod pretekstem zrobienia ankiety na kontrowersyjne tematy, glosno wypowiadalam swoje pomylone poglady, bralam udzial w teleturnieju, jechalam samochodem bo lodzie na rzece i sikalam ze strachu na jadac na motorze. Czegos mi jednak brakowało!!!
Gdy mialam 16 lat kolega wyciagnal mnie na dach wielkiego budynku. Palilismy tam mocne papierosy i tanczylismy z muzyki sluchanej z walkemna. Krzyczelismy okropnie i wierzelismy ze wszystko co nad nami jest nasze. Chcielismy tam zostac i cieszysc sie tym wspanialym przezyciem. Potem patrzelismy na gwiazdy popijac piwo zabrane wczesniej rodzicom. Swiat szalal, ale ja myslalam o tym aby wspiac sie jeszcze wyzej.
Moi przyjaciele, faceci,wrogowie
listopad 5, 2006Mialam taki krotki okres w swoim zyciu w ktorym myslalam, ze ludzie moga byc tylko przyjacielami. Teraz wiem jak bardzo sie mylilam.Od tego czasu moje zycie naznaczone jest nieustanna meka obcowania z durnymi palantami, ktorzy zamiast ubogacac moje zycie czynia z niego mizerną zenade. Nie zaznalam z ich strony zadnej stanowczosci, ani nie otrzymalam od nich konkretej wskazowki, ktora zmienilaby moje zycie. Taka juz jestem sentymentalna i refleksyjna.Nigdy tez nie mialam prawdziwego przyjaciela. Bo niby po co. Moje mysli naleza tylko do mnie, a gdyby ktos staral sie je poznac szybko utknal by w labiryncie z ktorego wybrnac nie ejst tak latwo.
Mialam kiedys faceta. Był bogaty, uczynny, przystojny i wyosko postawiony. Kazde kobiety sikaly na jego widok, a ja zastanawialam sie co w tym idiocie tak naprawde moze sie podobac. W lozku byl beznadziejny. Zawsze pozwalal sie zdominowac, a kiedy byl juz koniec tulil mnie w swoich poteznych ramionach kiedy ja myslalam tylko i wylacznie o papierosie. Robil mi wspaniale prezenty i staral sie chlopak. Trudno bylo mi jednak powiedziec mu, ze nie lubie uleglych pantoflarzy, ktorzy zrobia to czego dusza tylko zapragnie. Po 3 miesiacach naszego jakze nudnego i feralnego zwiazku zostawilam go w cholere. Marek byles tak beznadziejny i mam nadzieje ze kiedys przeczytasz ta notatke kochanie.
Dalej wkolejnosci byl Mateusz. O niebo lepszy od Marka bo nie smierdzial pantoflarstwem. Wykonywal to na co mial ochote, a ja cieszylam sie swoja niezaleznoascia. Jego tepota i totalny brak inteligencji cholernie mnie jednak przerazal. Musialam pomagac mu w elementarnych sprawach co okrutnie mnie przerazalo. Strasznie denerwowal sie gdypowoli i jasno staralam sie wyperswadowac mu jak cholernie cuchna jego skarpetki z rynku. Nic nie pomoglo. Skarpetkowa afera dala mi powod, aby raz na zawsze zostawic zalosnego i pustego Mateusza.
Przyszedl czas na Kamila.Kamil byl o niebio lepszy od Marka, ale niestety gorszy od Mateusza. Mial kawelerskie nawyki, a jego pedantyzm doprowadzal mnie do szewskiej pasji. Aby celowo go zdenerwowac przestawialam mu rzeczy w jego gustownie urzadzonym mieszkaniu, podpierdolilam mu pare waznych dla niego bibelotow,a on za kazdym razem zwalal wine na swoich znajomych. Bylo mi z tym uroczo. Zwazywszy na to, ze naleze do osob o naturze balaganiarskiej bardzo szybko musialam olac sikiem poprzecznie prazkowanym biednego Kamila i udac sie na kolejne lowy.
Nastepny był Arek. Arek byl lepszy od Kamila ale gorszy od Mateusza. Byl cholernym pesymista i zawsze po stosunku uwazal, ze zajde w ciaze. Kupowal mi tampony ,podpaski i potrafil zbajerowac kazda babke w okolicy.Pewnego dnia tak jedna zabajerowal, ze zostala z nim na zawsze.
Po tej nic nieznaczacej dla mnie zdradzie przyszla kolej na Pawełka. Pawełek byl starym prawiczkiem, ktorego musialam nauczyc wielu prawd i madrosci zwazanych z seksem. Byl bardzo pojetnym i madrym uczniem dlatego szybko dosiegnelismy bram rozkoszy. Kiedy akcja sie jednak roziwnela dostatecznie dobrze film mi sie znudzil i musialam wylaczyc telewizor
Sani widzicie jak ciezko jest mi zyc z drugim czlowiekiem. Jakw wielce wkurzajaca jest natura czlowieka. Poszukuje w swym zyciu idealanego faceta, ktory zrobi rewolucje w mym umysle.Niestety takowego nie ma i nigdy nie bedzie. Bo ja sama jestem rewolucja, a kazdy nieustannie chce ochlodzic moje szeroko rozumiane zapedy.
Zycze Wam milego dnia:)
Podpisano: agresorka_ja
Opublikował/a kapuczino
Opublikował/a kapuczino
Opublikował/a kapuczino