O rudej!

Mialam kiedys kolezanke Kaske z ktora wybieralysmy sie na bardzo ciekawe przygody.Przemierzalysmy cala polske w toalecie pociagu, palilysmy papierosy na polanie i odwiedzalysmy miasta, ktore trudno bylo niektorym ludziom zlokalizowac na mapie. Kaska nigdy nie byla moja przyjaciolka,ale smialo moge nazwac ja pokrewna dusza. Lubila tak jak ja wyzwania, ostry humor, seks, pieniadze i niebezpieczne przygody. To wlasnie z ruda wybieralam sie na wycieczki autostopem i spedzalam noc w hotelach popijajac taniego szampona. Ja i Kaska  wiedzialysmy, ze kiedys nadejdzie kres naszej burzliwej znajomosci. Nigdy nie bylysmy trwale w uczuciach i swoich upodobaniach. Pamietam jak dzis czwartkowy spacer w Krakowie kiedyiedy ruda powiedziala mi tak: ” Jutro wyjezdzam. Nie pytaj sie mnie gdzie bo jeszcze sama wiem. Potrzebuje samtnosci tak bardzo jak nigdy dotad”. Tej nocy dlugo nie moglysmy zasnac. Obdarowalysmy sie moca goracych usciskow i szczerych pocałunków. Obie wiedzialysmy ze bedziemy za soba teksnic, ale najwyszy czas isc swoja droga. Kiedy obudzilam sie rankiem Kaski juz nie bylo. Na jej poduszce lezalo zdjecie z jednej z naszych wspolnych wypraw z krotk dedykacja. Kaska odeszla, a tego dnia poraz pierwszy od jakiegos czasu z mych oczu saczly sie wielkie i szczere lzy. Nie wiem co z ruda dzieje sie treaz od tego czasu slad po niej zaginal. Pewnie jeszcze szuka wytrwale swej drogi tak jak ja.

Dodaj komentarz